San Pedro Sula – miasto morderców

San Pedro Sula - miasto morderców

Drastyczne egzekucje, brutalne morderstwa i setki martwych, niewinnych obywateli. Tym razem nie jest to opis nowego filmu akcji. To krwawa rzeczywistość i niekończąca się walka o władzę w świecie przestępczości. Taka właśnie codzienność panuje w San Pedro Sula – mieście należącym do jednych z najbardziej najgroźniejszych miejsc na świecie.

Jest biały dzień. Słychać odgłos strzałów, na chodniku zasychają świeże plamy krwi, a w powietrzu unosi się zapach dymu. W najniebezpieczniejszym mieście, najniebezpieczniejszego państwa nie trzeba długo czekać na tragedię, a kwestią czasu jest kolejna śmierć poniesiona z ręki mafijnego bandyty. Ameryka Środkowa, dokładniej stolica Hondurasu – Tegucigalpa a także jego sąsiad z południowo-zachodniej części państwa osiągają najwyższe na świecie wskaźniki w liczbie dokonanych morderstw. Wyniki sięgają wartości ponad 800 morderstw każdego roku, przy czym odsetek zabójstw wynosi 112 na 100 tysięcy mieszkańców. Jeszcze w 2014 roku odsetek wynosił nieco ponad 84 na 100 tys. To ogromne liczby w porównaniu do europejskich państw, gdzie średnia wartość oscyluje w granicach 1-3 na sto tysięcy obywateli i zdaje się utrzymywać na stałym poziomie. Jaka jest przyczyna śmierci średnio dwóch mieszkańców San Pedro każdego dnia?

Wszechogarniająca przemoc, walka i zło.

Ulice SPS opanowane są przez potężne gangi narkotykowe, które nieustannie prowadzą ze sobą krwawe wojny o dominację, największe zyski i wpływy. Najgroźniejszą grupę tworzy dobrze znany w całej Ameryce gang o nazwie Mara Salvatrucha, znany ze swych brutalnych metod i bezlitosnych praw. Karą za opuszczenie gangu lub złamanie jakiejkolwiek z jego zasad wiąże się z ciężkim pobiciem i śmiercią. Struktura mafii w samej Ameryce Środkowej osiąga liczbę stu tysięcy członków, kolejne pięćdziesiąt angażuje się na terenie Stanów Zjednoczonych. Dorównujący okrucieństwem jest gang 18Calle, znany pod nazwą 18th Street Gang. Do grupy dołączać mogą 9-letni chętni, a inicjacja decydująca o akceptacji nowego członka polega na wytrzymaniu 18 sekund bolesnego bicia współtowarzyszy.

Przyczyną przemocy w SPS jest przede wszystkim działalność gangów, które na terenie całego Honduras przemycają pokłady kokainy. Trwa niekończąca się walka w zdobywaniu ziemi, pieniędzy i władzy, powszechny jest także handel nielegalną bronią. Blisko 85% mieszkańców posiada broń, z czego jedynie 70% jest zarejestrowana. Polepszeniu sytuacji nie sprzyja katastrofalna gospodarka oraz polityczne skandale. Bezkarność szerzy się przez skorumpowane władze i służby, a wskaźnik zabójstw każdego roku rośnie.

Uzależnieni od wiecznego strachu.

W SPS nikt nie jest bezpieczny. Niezależnie od wieku, płci czy pory dnia, a nawet miejsca. Potwierdzeniem tego jest śmierć rozwijającego swoją karierę piłkarza. Arnold Peralt – sportowiec z coraz liczniejszymi osiągnięciami na koncie, kochający mąż, a także świeżo upieczony ojciec. Grudzień, wczesny wieczór, około godziny 19:30. Środek miasta, parking pod centrum handlowym, Peralt dochodzi do swojego auta, gdy nagle członek gangu oddaje w jego kierunku 18 strzałów. Krążący później w sieci, szokujący obraz klęczącej nad zakrwawionym ciałem żony Arnolda jeszcze długo wzbudzał ogromne emocje.

Jak żyje się w jednym z najniebezpieczniejszych miast na świecie? To przede wszystkim nieustająca obawa o życie własne i bliskich. Każdy mieszkaniec z łatwością potrafi wymienić co najmniej jedną rodzinę, której dom spłonął przez mafijne porachunki. Do codzienności zalicza się także drastyczne widoki martwych ciał i krwi. Wrażliwość na tragiczne wiadomości maleje, paradoksalnie sprawiając, iż otaczająca śmierć staje się normalnością. Młodzi ludzie, w obawie o warunki do bezpiecznego funkcjonowania i edukacji opuszczają kraj. Zdecydowana większość decyduje się na wyjazd do Stanów Zjednoczonych, wskutek czego ze wszystkich miast Hondurasu to właśnie San Pedro ma największy wskaźnik migracji. Liczba mieszkańców mimo wszystko dochodzi prawie 440 tysięcy ludzi, którzy starają się prowadzić tam normalne życie. O bezpieczeństwo obywateli dbają odpowiednie służby. Uzbrojeni funkcjonariusze całymi dniami patrolują ulice i podwórka, są także obecni w najpopularniejszych sieciowych restauracjach, takich jak McDonald’s czy Pizza Hut. Tylko nieliczne patrole odbywają się w pobliżu prywatnych, małych przedsiębiorstw co sprawia, że osoby chcące założyć własną, legalną działalność są z góry skazane na niepowodzenie. Wiąże się to ze strachem klientów, którzy unikają małych sklepików bez ochrony, oraz przymusowymi haraczami, jakie trzeba płacić gangom pod groźbą śmierci kogoś bliskiego.

Nie najlepsze miejsce na spędzenie urlopu.

Pomimo regularnie udostępnianych ostrzeżeń przez amerykański Departament Stanu oraz organizacje propagujące turystykę, zawsze znajdą się nieliczni chętni na wizytę. Niebezpieczne atrakcje nierzadko przyciągają turystów, których największą pobudką jest zweryfikowanie, czy rządząca ulicami brutalność i strach nie są jedynie pustymi słowami zapisanymi na podstawie fałszywych statystyk. Inni chcą sprawdzić, czy uda im się przetrwać w mieście znanym jako najbardziej niebezpieczne miejsce na świecie. Pomimo kilku śmiałków, turystyka w całym Hondurasie nie jest dobrze prosperującą gałęzią gospodarki. Wiąże się to z licznymi ostrzeżeniami ze strony rządów, które regularnie publikują informacje o negatywnych skutkach podróży w niebezpieczne części Hondurasu. Oprócz znalezienia się w centrum potyczki gangów, do największych niebezpieczeństw należą często notowane pobicia, gwałt, porwanie i kradzież wszystkich dóbr. Ostrzega się także kierowców przed chaosem który rządzi na honduraskich drogach – nieprzestrzeganie znaków drogowych i ignorancja świateł jest na porządku dziennym.

Turyści, którzy bez szwanku wrócili z wycieczki podkreślają, iż przy zachowaniu zdrowego rozsądku nie grozi żadne niebezpieczeństwo, zachęcając innych do wizyty. Powołują się przy tym na liczbę służb patrolujących dzielnice, obowiązek unikania najbardziej zagrożonych dzielnic, pozostanie w hotelu w godzinach wieczornych i nie opuszczanie go przez całą noc, a także jak najrzadsze korzystanie z publicznego transportu oraz taksówek. Należy jednak pamiętać, iż nikt nie jest w stanie przewidzieć w jakim miejscu, oraz o jakiej porze dojdzie do utarczki gangów, dlatego podróże do tego typu miejsc odbywa się na własną odpowiedzialność z dużym ryzykiem utraty życia lub zdrowia.

Zła sława nie zniknie nigdy

Statystyki ujawniające wskaźniki zabójstw są wysoce zależne od panującej sytuacji politycznej, poziomu korupcji i brutalności rządzących szefów gangów. Średni wskaźnik zabójstw może być zatem diametralnie różny każdego roku. W przypadku San Pedro Sula, a także jego honduraskim sąsiadem, Tegucigalpą, liczba zabójstw stale rośnie pozostawiając miasta na szczycie listy najniebezpieczniejszych miejsc na świecie. Handel kokainą, nielegalną bronią a także ciągłe, bezkarne walki o władzę zbierają żniwo wśród niewinnych obywateli. Najciężej uwierzyć jest w rzeczywistość problemu, jakim są walki karteli narkotykowych oraz w tak częstą przemoc w biały dzień. Pomyśleć można, iż to jedynie motyw wprost z kinowej premiery, jednak codzienna śmierć dziennie to realność, tak jak brak świetlanej przyszłości dla Hondurasu, którego przestępczość zdaje się być nie do pokonania.

Leave a reply